Szukały, szukały az znalazły. Był to jakiś starszy człowiek, który okazał się być magikiem. Lecz magik nie znał odpowiedzi na te wydarzenie. Więc zaproponował im, że do północy mogą se coś zażyczyć a ich życzenia się spełnią. Więc Snoopy zażyczyła sobie żeby jej przyjaciółka znów była perłą. Perła natomiast nie zażyczyła sobie niczego. Następnego dnia przyjaciółki postanowiły, że pójdą się pochwalić myszce i syrence lecz ich nie było w domu, ponieważ ...
Dalsza część nastąpi...
piątek, 21 maja 2010
czwartek, 20 maja 2010
Magiczna przygoda...
Pewnego dnia Perła wraz ze swoją przyjaciółką '' Snoopy '' poszła do leśnego źródełka by się napić. Lecz Perła nie zauważyła że przy źródełku była wielka tabliczka z napisem '' NIE PIĆ ''. Gdy Perła napiła się Snoopy zauważyła że z Perłą dzieje się coś nie dobrego, więc pobiegła po pomoc. Perła zamieniła się w człowieka. Gdy Snoopy wróciła była zaskoczona tą przemaną. Dwie przyjaciółki poszły poszukać jakiegoś człowieka, który umiał by wytłumaczyć to wydarzenie. Lecz nikogo nie spotkały, nie poddały się zaczeły dalej szukać...
Dalsza część nastąpi...
Dalsza część nastąpi...
sobota, 17 kwietnia 2010
Z Białej na Czarną- czyli Nagła zmiana rzeczy! (ciąg dalszy)
Cześć! To ja, Syrenka. Zaraz wam napiszę co się dalej z nami działo, ale najpierw krótkie przypomnienie.
W poprzednim wpisie- Biała pustka zmieniła się w Czarną pustkę. Ja już nie byłam uwięziona w wielkim akwarium, lecz nogi nadal miałam. Myszka zaś była związana zaroślami. Z tęsknoty za domem, rodziną i przyjaciółmi zaczełam śpiewać piosenkę, którą mama mnie nauczyła.
Ciąg Dalsz
Gdy zaśpiewałam ostatnie słowo piosenki jakaś BIAŁA ŚWIATŁOŚĆ oślepiła mnie, a gdy znikneła zobaczyłam, że znów mam ogon. Byłam i szczęśliwa i smutna. Szczęśliwa- bo znów mam ogon, znów jestem syreną. Smutna- bo w tej Czarnej Pusce nie wiem w którą stronę iść, żeby dotrzeć do Myszki. Gdy wstałam pojawiła się BIAŁA ŚCIEŻKA. Po lekkim wahaniu postanowiłam pójść tą ścieżką.
W tym samym czasie u Myszki też pojawiłasię BIAŁA ŚWIATŁOŚĆ i gdy znikneła zarośla też znikneły. Biegnąc tą ścieżką dotarłam do Myszki. Byłam taka szczęśliwa, że nie mogłam przystć ją ściskać. Naglę wokół nas pojawił się ogień. Gdzie by się rozejrzeć tam ogień. Po chwili z ognia zaczeła wychodzić jakaś postać, która powiedziała:
-SZATAN POWRÓCIŁ!
Ciąg Dalszy Nastąpi
środa, 31 marca 2010
Z Białej na Czarną- czyli Nagła zmiana rzeczy!
Cześć! Tu Myszka! Dawno nie pisałyśmy z wiadomych powodów. Juz wam opowiadam co było dalej. Kiedy Syrenka tak była głęboko pod wodą, jakoś zasnęła, bo zabrakło jej powietrza. Obudziła się! Rozejrzała.
"Halo? Gdzie ja jestem?"- Wołała. Widziała tylko zieleń dookoła siebie a dalej nicość, ale ciemną, czarną, mroczną. Próbowała wstać, ale z nogami i to na powietrzu (nie pod wodą) to trochę trudniejsze!
"Myszko! Arwen! Filcio!"- Wołała, ale bez odpowiedzi. Nie zostawało jej niz innego jak... czekać.
W tym samym czasie i ja zasnęłam i obudziłam się w podobnym miejscy, lecz związana zaroślami i ani rusz się z nich wyplątać.
"Syrenko! Perło! Szczeniaku! Pomózcie mi!!!"- Byłam strasznie poirytowana. Nikogo nie widziałam. Pomyslałam, ze pokonwersuję z tym całym SZATANEM!
"No Szatanie! Nie udało Ci się! Nie przestraszyłeś mnie!"- Skłamałam.
"Ha! Ha! Ha! Ty mała naiwna Myszo! TERAZ WIDZISZ JAKI JESTM POTĘZNY!".
Głos mrowiący krew w zyłach ucichł, ale powtarzał się w moich uszach. Ciągle słyszałam "JAKI JESTEM POTĘZNY, JESTEM POTĘZNY, JESTEM POTĘZNY, POTĘZNY, POTĘZNY, POTĘZNY, ĘZNY, ĘZNY, NY, NY, NY- i ucichło.
Siedziałam jak mysz pod miotłą. Nie wiedziałam co robić. Nagle śpiew syreny.
"Pod oceanem, mój piękny dom,
w koralowych fortecach widzę ją,
moja mama mi śpiewa piosnkę tą...
Gdy tylko słyszę podwodne nuty te,
to do nich zaśpiewać od razu chcę...
W moim pałacu syreny są,
ryby się bawią, śpiewając piosnkę tą,
korale machają się z prądem wody,
kocham to miejsce, a słowa piosenki,
to PODMORSKIE DOWODY..."
Ciąg Dalszy Nastąpi
"Halo? Gdzie ja jestem?"- Wołała. Widziała tylko zieleń dookoła siebie a dalej nicość, ale ciemną, czarną, mroczną. Próbowała wstać, ale z nogami i to na powietrzu (nie pod wodą) to trochę trudniejsze!
"Myszko! Arwen! Filcio!"- Wołała, ale bez odpowiedzi. Nie zostawało jej niz innego jak... czekać.
W tym samym czasie i ja zasnęłam i obudziłam się w podobnym miejscy, lecz związana zaroślami i ani rusz się z nich wyplątać."Syrenko! Perło! Szczeniaku! Pomózcie mi!!!"- Byłam strasznie poirytowana. Nikogo nie widziałam. Pomyslałam, ze pokonwersuję z tym całym SZATANEM!
"No Szatanie! Nie udało Ci się! Nie przestraszyłeś mnie!"- Skłamałam.
"Ha! Ha! Ha! Ty mała naiwna Myszo! TERAZ WIDZISZ JAKI JESTM POTĘZNY!".
Głos mrowiący krew w zyłach ucichł, ale powtarzał się w moich uszach. Ciągle słyszałam "JAKI JESTEM POTĘZNY, JESTEM POTĘZNY, JESTEM POTĘZNY, POTĘZNY, POTĘZNY, POTĘZNY, ĘZNY, ĘZNY, NY, NY, NY- i ucichło.
Siedziałam jak mysz pod miotłą. Nie wiedziałam co robić. Nagle śpiew syreny."Pod oceanem, mój piękny dom,
w koralowych fortecach widzę ją,
moja mama mi śpiewa piosnkę tą...
Gdy tylko słyszę podwodne nuty te,
to do nich zaśpiewać od razu chcę...
W moim pałacu syreny są,
ryby się bawią, śpiewając piosnkę tą,
korale machają się z prądem wody,
kocham to miejsce, a słowa piosenki,
to PODMORSKIE DOWODY..."
Ciąg Dalszy Nastąpi
piątek, 19 marca 2010
MÓJ KOSZMAR- czyli jak zmieniono mnie w człowieka
Szłam z Filcią przed siebię, mając nadzieje, że spotkam Myszkę lub Arwen, lecz ich nie spotkałam. Wkrótce padłam ze zmęczenia, a chwilę późnie Ficia i zasnełyśmy. Gdy się obudziłam zobaczyłam, że jestem człowiekiem! Byłam zamknięta w wysokim na 5 m i szerokim na 2 m i długim na 3 m akwarium. Miałam skute ręce i przyczepioną do nogi strasznie ciężką kulę. Mój koszmar się spełnił. A więc musicie mnie z tąd wyciągnąć za nim się uduszę!Wasza na razie żyjąca Rokusia
PUŁAPKA CZASU- czyli jak trafiłam z Filcią do Miejsca Bez Miejsca
Hej! Mam dobrą i złą wiadomość. Dobra to taka, że znalazłam Filcie i jest ona po naszej stronie, a zła jest taka, że też trafiłam do tego Miejsca Bez Miejsca. Ale zacznę od początku...
A więc gdy znalazłam Filcie ona opowiedziała mi wszystko, że Wielki Mu powrócił, złapał ją i rzucił na nią zaklęcie przez które stała się jego służącą. Powiedziała też, że gdy ją powaliłam ockneła się i zaklęcie przestało działać. Gdy skończyła opowiadać, powiedziałam jej o listach od Arwen, o tym jak w nich prosiła o pomoc, a kiedy skończyłam mówić obie zdecydowaliśmy, że pójdziemy jej poszukać. I tak zaczeliśmy ją szukać. Po dniu poszukiwań zmęczone połorzyłyśmy się spać, a gdy się obudziłyśmy znlazłyśmy się w białej pusce, w Miejscu Bez Miejsca. I też tak jak Myszka spotkałyśmy tego Szatana i mówił nam to samo co jej.
Wasza Rokusia
A więc gdy znalazłam Filcie ona opowiedziała mi wszystko, że Wielki Mu powrócił, złapał ją i rzucił na nią zaklęcie przez które stała się jego służącą. Powiedziała też, że gdy ją powaliłam ockneła się i zaklęcie przestało działać. Gdy skończyła opowiadać, powiedziałam jej o listach od Arwen, o tym jak w nich prosiła o pomoc, a kiedy skończyłam mówić obie zdecydowaliśmy, że pójdziemy jej poszukać. I tak zaczeliśmy ją szukać. Po dniu poszukiwań zmęczone połorzyłyśmy się spać, a gdy się obudziłyśmy znlazłyśmy się w białej pusce, w Miejscu Bez Miejsca. I też tak jak Myszka spotkałyśmy tego Szatana i mówił nam to samo co jej.
Wasza Rokusia
środa, 10 marca 2010
MÓJ KOSZMAR- czyli jak zaatakowały mnie zarośla
Co kolwiek by się stało, spać musiałam. Ułozyłam się i zasnęłam. Kiedy się obudziłam, stwierdziłam, ze już rano. Głowy nie dałam, bo w końcu cały czas było tak samo BIAŁO i NIESKOŃCZENIE. Kiedy się obudziłam, dookoła mnie były STRASZNE, ostre, kolczaste gałęzie! Tego się boję!!! Nie wiedziałam co robić!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



