Witaj u KOLOROWYCH SIÓSTR

Witaj wędrowniku u czterech dziewczyn z Va,
czyli Tikanii, Dazy, Snoppy i Rokusi! Razem
KOLOROWYCH SIÓSTR!
Walczymy z WIELKIE MU, poprzez niebieski zeszyt, który skrywa pewną tajemnicę...

Kontakt: e-mail kolorowesiostry1@wp.pl

środa, 31 marca 2010

Z Białej na Czarną- czyli Nagła zmiana rzeczy!

Cześć! Tu Myszka! Dawno nie pisałyśmy z wiadomych powodów. Juz wam opowiadam co było dalej. Kiedy Syrenka tak była głęboko pod wodą, jakoś zasnęła, bo zabrakło jej powietrza. Obudziła się! Rozejrzała.
"Halo? Gdzie ja jestem?"- Wołała. Widziała tylko zieleń dookoła siebie a dalej nicość, ale ciemną, czarną, mroczną. Próbowała wstać, ale z nogami i to na powietrzu (nie pod wodą) to trochę trudniejsze!
"Myszko! Arwen! Filcio!"- Wołała, ale bez odpowiedzi. Nie zostawało jej niz innego jak... czekać.
W tym samym czasie i ja zasnęłam i obudziłam się w podobnym miejscy, lecz związana zaroślami i ani rusz się z nich wyplątać.
"Syrenko! Perło! Szczeniaku! Pomózcie mi!!!"- Byłam strasznie poirytowana. Nikogo nie widziałam. Pomyslałam, ze pokonwersuję z tym całym SZATANEM!
"No Szatanie! Nie udało Ci się! Nie przestraszyłeś mnie!"- Skłamałam.
"Ha! Ha! Ha! Ty mała naiwna Myszo! TERAZ WIDZISZ JAKI JESTM POTĘZNY!".

Głos mrowiący krew w zyłach ucichł, ale powtarzał się w moich uszach. Ciągle słyszałam "JAKI JESTEM POTĘZNY, JESTEM POTĘZNY, JESTEM POTĘZNY, POTĘZNY, POTĘZNY, POTĘZNY, ĘZNY, ĘZNY, NY, NY, NY- i ucichło.

Siedziałam jak mysz pod miotłą. Nie wiedziałam co robić. Nagle śpiew syreny.
"Pod oceanem, mój piękny dom,
w koralowych fortecach widzę ją,
moja mama mi śpiewa piosnkę tą...
Gdy tylko słyszę podwodne nuty te,
to do nich zaśpiewać od razu chcę...
W moim pałacu syreny są,
ryby się bawią, śpiewając piosnkę tą,
korale machają się z prądem wody,
kocham to miejsce, a słowa piosenki,
to PODMORSKIE DOWODY..."

Ciąg Dalszy Nastąpi

piątek, 19 marca 2010

MÓJ KOSZMAR- czyli jak zmieniono mnie w człowieka

Szłam z Filcią przed siebię, mając nadzieje, że spotkam Myszkę lub Arwen, lecz ich nie spotkałam. Wkrótce padłam ze zmęczenia, a chwilę późnie Ficia i zasnełyśmy. Gdy się obudziłam zobaczyłam, że jestem człowiekiem! Byłam zamknięta w wysokim na 5 m i szerokim na 2 m i długim na 3 m akwarium. Miałam skute ręce i przyczepioną do nogi strasznie ciężką kulę. Mój koszmar się spełnił. A więc musicie mnie z tąd wyciągnąć za nim się uduszę!

Wasza na razie żyjąca Rokusia

PUŁAPKA CZASU- czyli jak trafiłam z Filcią do Miejsca Bez Miejsca

Hej! Mam dobrą i złą wiadomość. Dobra to taka, że znalazłam Filcie i jest ona po naszej stronie, a zła jest taka, że też trafiłam do tego Miejsca Bez Miejsca. Ale zacznę od początku...
A więc gdy znalazłam Filcie ona opowiedziała mi wszystko, że Wielki Mu powrócił, złapał ją i rzucił na nią zaklęcie przez które stała się jego służącą. Powiedziała też, że gdy ją powaliłam ockneła się i zaklęcie przestało działać. Gdy skończyła opowiadać, powiedziałam jej o listach od Arwen, o tym jak w nich prosiła o pomoc, a kiedy skończyłam mówić obie zdecydowaliśmy, że pójdziemy jej poszukać. I tak zaczeliśmy ją szukać. Po dniu poszukiwań zmęczone połorzyłyśmy się spać, a gdy się obudziłyśmy znlazłyśmy się w białej pusce, w Miejscu Bez Miejsca. I też tak jak Myszka spotkałyśmy tego Szatana i mówił nam to samo co jej.

Wasza Rokusia

środa, 10 marca 2010

MÓJ KOSZMAR- czyli jak zaatakowały mnie zarośla

Co kolwiek by się stało, spać musiałam. Ułozyłam się i zasnęłam. Kiedy się obudziłam, stwierdziłam, ze już rano. Głowy nie dałam, bo w końcu cały czas było tak samo BIAŁO i NIESKOŃCZENIE. Kiedy się obudziłam, dookoła mnie były STRASZNE, ostre, kolczaste gałęzie! Tego się boję!!! Nie wiedziałam co robić!
Nie mogłam przez nie się ruszać. Więc lezałam. BŁAGAM, NIECH KTÓRAŚ KOLOROWA SIOSTRA MNIE URATUJE!!!!

PUŁAPKA CZASU- czyli jak trafiłam do Miejsca bez Miejsca

Wiedziałam, ze muszę uratować Arwen, która trafiła do PUŁAPKI CZASU. Czyli do miejsca bez miejsca, dni bez dnia, nocy czasu, miejsca bez podłoza, poprostu MIEJSCA BEZ MIEJSCA! Jedna wielka pustka! Szłam więc prosto, az sama trafiłam do PUŁAPKI CZASU!

Oto! Nic dookoła nie ma, widzicie? Nawet Arwen. Dlatego nie wiedziałam co robić!!!
-Hallo? Jest tu ktoo? Kto kolwiek!! Ktoś!- Wołałam nie opanowana. Nic. Nie zaskoczyło mnie to. Czemu tu przyszłam? Arwen mi mówiła, ale w sumei muszę jej pomóc! Wołałam więc dalej.- Hallo! Luudzie, elfyy, syreeny, psyy, perły... KTO KOLWIEK!
Po kilku (chyba) godzinach, bo nie wiem ile czasu upłynęło, ktoś się odezwał.
-TO JAA! ALE MY SIĘ ZNAAMY!
-Tak... chy... chyba się znamy.- To był głos. Głos tego demona.- Ty jesteś Wielkim Mu?
-JA JESTEM TWOIM KOSZMAREM!
-Ja się niczego nie boję!- Skłamałam dziarsko, ale w słusznej sprawie!
-HA! HA! PUŁAPKA CZASU, PO KILKU DNIACH, TWÓJ KOSZMAR, STRACH, ZACZNIE CIĘ TU NAWIEDZAĆ, A TY STRACISZ ROZUM OD TEJ PUSTKI!
-Ja? Stracę rozum? Taa, jasne!- Wtedy ni zowąd przedemną pojawiło się lustro. Kazdy przedmiot był mile widziany, bo "zagłuszał" pustkę. W lustrze widziałam Arwen. Wyglądała jak by straciła zmysły!
-Aaa... Alleluja... to wielkanoc wieć wesołego haloween dla jubilata krawata munduru, mundurku szkoleeeegoo... eeee... "ARWEN! Maz pracę domową?"... eee... Nie. Nie mam. "ARWEN! Ty nieuku"... eee... przepraszam... dobrze... bobrze... szczurze i surykatko. Wiewiórko?- Gadała zezując.
-Nie! Zabierz to ty Głupi Mule!!!
-HA! HA! HA! INACZEJ BĘDZIESZ GADAĆ W PO TYM CAŁYM KOSZMARZE! HA! HA! HA!
SZATAN POWRACA!

Drugi list od Arwen- "Pułapka czasu"

Drugi list od Arwen

Drogie Kolorowe Siostry,

Tu Arwen, nie wiem gdzie jestem, rzuciłam list na wiatr, którego sama nie czuję. Mam nadzieje, ze list doszedł!

Tak sądzę... jestem w... pustce... tu nie ma nic!

Białość! Nie wiem gdzie iść! Szłam kilka dni w jedną stronę. Sama nie wiem, to chmury? Niebo? Śnieg? Nie wiem gdzie góra i dół, zachód i wschód, noc czy dzień...

JESTEM W PUŁAPCE CZASU!

Nie muszę chyba wspominać, że nie ma tu jedzenia!

PROSZĘ! POMÓZCIE MI!!!

piątek, 5 marca 2010

Idę na ratunek!- czyli jak Myszka wyruszyła w poszukiwanie Rokusi

Cześć! Obwieszczam wam, ze jestem ZDROWA i mogę iść w poniedziałek do szkoły!!! Tu wasza Myszka Tikania. Myszka ze Złotej Wsi, która ma prawie 12 lat i trzy przyjaciółki. Rokusia, Dazy i Snoopy! No i jest jeszcze znajomka elfka, Arwen.
Ale ona się nie umywa do Rokusi i Dazy i Snoopy.
Wędruję sobie teraz, w poszukiwaniu Rokusi. Rokusia poszła szukać Filci, czyli opiekunki elfki Arwen. Arwen nie wiem gdzie jest. Na tym wielkim świecie. /oby wysłała chociaż list ;)
Im idę dalej, tym jest BARDZIEJ SZARO i mroźnie, bo u WielkiegoMu jest Perła Zimy. Okropna wywłoka!!! No coz. Jak Rokusia, Arwen i Filcia mogą, to ja tez!!!
Idę i idę. To jakaś ŚNIEZNA PUSTNIA!!! Bez wyjścia! Chyba się zgubiłam!!! Nagle, usłyszałam czyjś złowieszczy bezcielesny głos.
-HA! HA! HA! Nareszcie wyrównamy rachunki, Kolorowe Siostry! HA! HA! HA!
-Kim jesteś?- Zapytałam od razu w kazdą stronę, bo nie wiedziałam skąd ten głos pochodzi!
-JESTEM TWOIM NAJWIĘKSZYM KOSZMAREM! HA! HA! HA!- Usłyszałam złowrogi głos Demona. Cała się trzęsłam ze strachu.
-Ra... Ra... Tunku...- Usłyszałam.
-Rokusia? To ty?
-TO ONA! ZŁAPAŁEM TĄ PERŁĘ!- Krzyknął Demon. Wtedy ja się zdziwiłam. Perła to Dazy, a Rokusia to przeciez syrena.
-Złapałeś perłę Rokusię? O nie!- Udawałam.
-Ta okrągła perła nie dała się zlapać. ALE JA SOBIE PORADZIŁEM!- Zawołał Demon.
-Ratunku pomocy, on jest... -/krzyczał głos Rokusi.- Ratunku pomocy, on jest... Ratunku pomocy, on jest... Ratunku pomocy, on jest... Ratunku pomocy, on jest....- Brzmiało tak JAKBY PŁYTA SIĘ ZACIĘŁA
-AHA! Nie masz Rokusi! Wiedziałam! Wcale się Ciebię nie boję!- Zawołałam i dziarsko ruszyłam przed siebię. Oby nie miał PRAWDZIWEJ Rokusi!
W TYM SAMYM CZASIE
WielkieMu: ONA NIE WIE... ONA NIE WIE... ONA NIE WIE, ZE
SZATAN POWRÓCIŁ!!!